Prywatne
Rok wydania: 1997
Okładka: Miękka
Stan: Używane
Tematyka: Zdrowie i styl życia
Opis
ksiazka krytyczna wobec riadiestezji, warto znac punkt widzenia 2 stron
OD AUTORA
Wrzesień 1994
13 lat temu, we wrześniu 1981 roku, na sesji plakatowej Zjazdu Polskiego Towarzystwa Fizycznego w Lublinie, prezentowałem negatywne rezultaty prawie siedmioletnich badań nad radiestezją, a konkretnie różdżkarstwem. Stałem obok wywieszonego tekstu mojego referatu przez parę godzin, ale zainteresowanie było niewielkie.Wcześniej odbyłem telefoniczną rozmowę z profesorem Uniwersytetu Londyńskiego Johnem Taylorem. Od kilku lat pozostawaliśmy bowiem w stałym kontakcie właśnie w sprawach wyników naszych badań nad radiestezją. Opowiedziałem mu o ich załamaniu. Odrzekł mi na to, że trzeba się przyznać do niepowodzenia. Z jego wystąpień w programach naukowych BBC oraz z artykułu w prestiżowym czasopiśmie "Nature" wiedziałem, że i on przeszedł podobne rozczarowanie. Zgromadziwszy bardzo dużą ilość aparatury, badał wszelkie dostępne zjawiska paranormalne: różdżkarstwo, telepatię, telekinezę (poruszanie przedmiotów na odległość), zginanie łyżeczek oraz fenomen uzdrawiania. Taylor sprawdzał, czy w zjawiskach paranormalnych nie mamy przypadkiem do czynienia z wytwarzaniem jakiegoś pola elektromagnetycznego i czy w oparciu o to, nie można owych zjawisk wytłumaczyć. Szereg przeprowadzonych przez Taylora eksperymentów zdecydowanie nie potwierdziło jego oczekiwań.
Jestem fizykiem, za rok kończę 70 lat. Całe życie zawodowe spędziłem prowadząc badania naukowe, które nadal kontynuuję. Interesowały mnie jednak również zagadnienia filozofii (zwłaszcza katolickiej), teologii, medycyny, a obecnie także archeologii. W trakcie mej pracy na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza (UAM) w Poznaniu, w Instytucie Fizyki, straciłem wzrok. Działo się to powoli. Musiałem więc stopniowo przestawić się na inny sposób pracy oraz częściej korzystać z magnetofonu i maszyny do pisania. Piszę "na ślepo", podobnie jak każda doświadczona maszynistka. Mam dobrą pamięć i mogę na niej polegać. Zawsze ceniłem niezależność myśli i unikałem wejścia w rutynę. Miałem też czas, by przemyśleć wiele zagadnień, z których tylko niektóre analizuję w tym opracowaniu. Nauczyłem się wykonywać w pamięci wiele wyprowadzeń matematycznych i tylko do trudniejszych używam magnetofonu, tego właśnie, za pomocą którego nagrywam te słowa. Mam wszechstronne wykształcenie fizyczne. Moja praca magisterska polegała na zaprojektowaniu aparatury elektronicznej dla celów medycznych, natomiast doktorat robiłem z fizyki teoretycznej, w zakresie fizyki ciała stałego. Już po studiach nauczyłem się łaciny, aby czytać w oryginale św. Tomasza z Akwinu. Swobodnie posługuję się językiem angielskim, niemieckim i rosyjskim. Dzięki mym przyjaciołom z Kanady od 18 lat co miesiąc otrzymuję dźwiękową wersję miesięcznika "Scientific American" (Świat Nauki). Słucham regularnie cotygodniowych przeglądów naukowych stacji radiowej BBC, aby zorientować się w bieżących wynikach różnorodnych badań naukowych. Wszystkie te informacje podaję jedynie w celu uwiarygodnienia dalszych swoich rozważań. Spotykałem się bowiem wielokrotnie z postawami pewnej rezerwy u osób znających mnie tylko pobieżnie, poddających w wątpliwość moją wiedzę i zdolność do przeprowadzenia rzetelnych badań naukowych, ze względu na utratę wzroku.
Pragnę podziękować wszystkim, którzy poddawali się cierpliwie naszym badaniom, pomagali nam w laboratorium, na obozach naukowych, a nawet na spotkaniach towarzyskich w mieszkaniach prywatnych. Dziękuję osobom, które pomogły mi w ostatecznym zredagowaniu niniejszego opracowania, zajęły się nie tylko korektą językową i przepisaniem tekstu, ale zwróciły mi również uwagę na konieczność wprowadzenia uzupełnień, bowiem niektóre z moich myśli sformułowane były w sposób zrozumiały wyłącznie dla fizyka.
Wszystkich nazwisk nie jestem w stanie wymienić, ale zdaję sobie sprawę, że bez ich udziału przygotowanie opracowania w jego aktualnym kształcie nie byłoby możliwe.
OD AUTORA
Wrzesień 1994
13 lat temu, we wrześniu 1981 roku, na sesji plakatowej Zjazdu Polskiego Towarzystwa Fizycznego w Lublinie, prezentowałem negatywne rezultaty prawie siedmioletnich badań nad radiestezją, a konkretnie różdżkarstwem. Stałem obok wywieszonego tekstu mojego referatu przez parę godzin, ale zainteresowanie było niewielkie.Wcześniej odbyłem telefoniczną rozmowę z profesorem Uniwersytetu Londyńskiego Johnem Taylorem. Od kilku lat pozostawaliśmy bowiem w stałym kontakcie właśnie w sprawach wyników naszych badań nad radiestezją. Opowiedziałem mu o ich załamaniu. Odrzekł mi na to, że trzeba się przyznać do niepowodzenia. Z jego wystąpień w programach naukowych BBC oraz z artykułu w prestiżowym czasopiśmie "Nature" wiedziałem, że i on przeszedł podobne rozczarowanie. Zgromadziwszy bardzo dużą ilość aparatury, badał wszelkie dostępne zjawiska paranormalne: różdżkarstwo, telepatię, telekinezę (poruszanie przedmiotów na odległość), zginanie łyżeczek oraz fenomen uzdrawiania. Taylor sprawdzał, czy w zjawiskach paranormalnych nie mamy przypadkiem do czynienia z wytwarzaniem jakiegoś pola elektromagnetycznego i czy w oparciu o to, nie można owych zjawisk wytłumaczyć. Szereg przeprowadzonych przez Taylora eksperymentów zdecydowanie nie potwierdziło jego oczekiwań.
Jestem fizykiem, za rok kończę 70 lat. Całe życie zawodowe spędziłem prowadząc badania naukowe, które nadal kontynuuję. Interesowały mnie jednak również zagadnienia filozofii (zwłaszcza katolickiej), teologii, medycyny, a obecnie także archeologii. W trakcie mej pracy na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza (UAM) w Poznaniu, w Instytucie Fizyki, straciłem wzrok. Działo się to powoli. Musiałem więc stopniowo przestawić się na inny sposób pracy oraz częściej korzystać z magnetofonu i maszyny do pisania. Piszę "na ślepo", podobnie jak każda doświadczona maszynistka. Mam dobrą pamięć i mogę na niej polegać. Zawsze ceniłem niezależność myśli i unikałem wejścia w rutynę. Miałem też czas, by przemyśleć wiele zagadnień, z których tylko niektóre analizuję w tym opracowaniu. Nauczyłem się wykonywać w pamięci wiele wyprowadzeń matematycznych i tylko do trudniejszych używam magnetofonu, tego właśnie, za pomocą którego nagrywam te słowa. Mam wszechstronne wykształcenie fizyczne. Moja praca magisterska polegała na zaprojektowaniu aparatury elektronicznej dla celów medycznych, natomiast doktorat robiłem z fizyki teoretycznej, w zakresie fizyki ciała stałego. Już po studiach nauczyłem się łaciny, aby czytać w oryginale św. Tomasza z Akwinu. Swobodnie posługuję się językiem angielskim, niemieckim i rosyjskim. Dzięki mym przyjaciołom z Kanady od 18 lat co miesiąc otrzymuję dźwiękową wersję miesięcznika "Scientific American" (Świat Nauki). Słucham regularnie cotygodniowych przeglądów naukowych stacji radiowej BBC, aby zorientować się w bieżących wynikach różnorodnych badań naukowych. Wszystkie te informacje podaję jedynie w celu uwiarygodnienia dalszych swoich rozważań. Spotykałem się bowiem wielokrotnie z postawami pewnej rezerwy u osób znających mnie tylko pobieżnie, poddających w wątpliwość moją wiedzę i zdolność do przeprowadzenia rzetelnych badań naukowych, ze względu na utratę wzroku.
Pragnę podziękować wszystkim, którzy poddawali się cierpliwie naszym badaniom, pomagali nam w laboratorium, na obozach naukowych, a nawet na spotkaniach towarzyskich w mieszkaniach prywatnych. Dziękuję osobom, które pomogły mi w ostatecznym zredagowaniu niniejszego opracowania, zajęły się nie tylko korektą językową i przepisaniem tekstu, ale zwróciły mi również uwagę na konieczność wprowadzenia uzupełnień, bowiem niektóre z moich myśli sformułowane były w sposób zrozumiały wyłącznie dla fizyka.
Wszystkich nazwisk nie jestem w stanie wymienić, ale zdaję sobie sprawę, że bez ich udziału przygotowanie opracowania w jego aktualnym kształcie nie byłoby możliwe.
ID: 1051304292
Skontaktuj się
Dodane 25 kwietnia 2026
co warto wiedzieć o radiestezji kiszkowski
Tylko przedmiot
60 zł
Przedmiot z Pakietem Ochronnym
Lokalizacja
Zwroty
Pakiet Ochronny
Zwróć przedmiot, jeśli jest uszkodzony lub niezgodny z opisem. Zgłoś problem do 48 h od otrzymania przedmiotu. Szczegóły