Prywatne
Marka: Suzuki
Rok produkcji: 2004
Poj. silnika: 1 157 cm³
Stan techniczny: Nieuszkodzony
Kraj pochodzenia: Wielka Brytania
Opis
Sprzedam swojego prywatnego Bandytę, limitowane malowanie, rok produkcji 2004r.
Pierwsza rejestracja 19.03.2005r.
Aktualny przebieg 29135 mil, czyli jakieś 46,888 km
OC do 04.02.2027r.
PT do 02.09.2026r.
Kupiłem już inny sprzęt, a nie mam nadmiaru miejsca w garażu, dlatego decyzja o wystawieniu ogłoszenia.
Motocykl świeżo po wymianie uszczelki porywy zaworów, ponieważ stara już puszczała.
Przy okazji zostały sprawdzone luzy zaworowe, na 5 zaworach skasowaliśmy luz.
Idąc dalej czyszczenie i regulacja gaźników oraz zostały zdemontowane przednie sześciotłoczkowe zaciski, które przeszły regenerację. Wszystko wyczyszczone, założone nowe gumki i złożone do kupy.
Pakiet poprawy przedniego hamulca objął również regenerację pompy hamulcowej i założenie stalowego oplotu.
Z kolejnych tematów przepompowany został świeży płyn hamulcowy w tylnym zacisku oraz w pompie hydraulicznej sprzęgła.
Kupiłem jeszcze olej silnikowy z filtrem i będę za chwilę wymieniał, chyba że znajdzie się nabywca, który ogarnie to w swoim zakresie (będzie mieć pewność, że oliwa świeżo zalana).
Motocykl jedzie prosto, daje frajdę z jazdy. Przetestowałem mojego anioła stróża, czy nadąża do licznikowych 2zł30gr (deutsche Autobahna), a dalej nie miałem odpowiednio dużych cohones.
Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach strach nim wyjechać na ulicę, żeby prawka nie stracić... dlatego też kupiłem coś spokojniejszego, do wolniejszego crusingu.
Aktualnie założony wydech IXIL, który po wyjęciu dB killera robi postrach na wsi. Jest już lekko sfatygowany, ale proszę uwierzyć... darcie japy i popsy jak schodzi z obrotów wynagradzają niedomagania wizualne.
Oczywiście dla spokojniejszego nabywcy znajdę oryginalny komin, który całą tę zabawę kastruje do minimum.
Napęd w porządku, opony również jeszcze do jazdy (ładny bieżnik, ale dobijają do 6 lat).
Myślę, że ten sezon tylko tankować i śmigać.
Jest to słynny olejak- silnik chłodzony powietrzem i olejem.
Bandit w oryginale był w owiewce (wątpliwej urody, ale co kto lubi), który został rozebrany przez poprzedniego właściciela do nakeda. I tu jeszcze dodam, bo ktoś może to źle zinterpretować, że z owiewki w nakeda przeszedł po dzwonie... Na szczęście nie! Jak dobrze poszukam to mam jeszcze gdzieś zdęcia tej czaszy i licznika w całości po demontażu.
W necie sporo materiału o poczciwym Bandycie 1200, jeśli ktoś nie zna tematu odsyłam na YT.
Chociażby zupełna świeżynka od Motobandy:
"Potężne, niezniszczalne i piękne"
Motocykl raczej dla kogoś z olejem (hehe bo to olejak) w głowie. Myślę, że człowiek po świeżo zdanym prawku, musi zdobyć pierwsze szlify na czymś spokojniejszym, ale co ja tam wiem... kupujesz na własną odpowiedzialność.
Cena do rozsądnej nego dla zdecydowanych kupców.
I oczywiście żeby nie było... nie mam noża na gardle i nie sprzedam za dwie najniższe krajowe...
z góry uprzedzam nierozsądne propozycje.
Dla zainteresowanych mogę przesłać zdjęcia z ostatniego serwisu.
Pozdrawiam i LwG!
Pierwsza rejestracja 19.03.2005r.
Aktualny przebieg 29135 mil, czyli jakieś 46,888 km
OC do 04.02.2027r.
PT do 02.09.2026r.
Kupiłem już inny sprzęt, a nie mam nadmiaru miejsca w garażu, dlatego decyzja o wystawieniu ogłoszenia.
Motocykl świeżo po wymianie uszczelki porywy zaworów, ponieważ stara już puszczała.
Przy okazji zostały sprawdzone luzy zaworowe, na 5 zaworach skasowaliśmy luz.
Idąc dalej czyszczenie i regulacja gaźników oraz zostały zdemontowane przednie sześciotłoczkowe zaciski, które przeszły regenerację. Wszystko wyczyszczone, założone nowe gumki i złożone do kupy.
Pakiet poprawy przedniego hamulca objął również regenerację pompy hamulcowej i założenie stalowego oplotu.
Z kolejnych tematów przepompowany został świeży płyn hamulcowy w tylnym zacisku oraz w pompie hydraulicznej sprzęgła.
Kupiłem jeszcze olej silnikowy z filtrem i będę za chwilę wymieniał, chyba że znajdzie się nabywca, który ogarnie to w swoim zakresie (będzie mieć pewność, że oliwa świeżo zalana).
Motocykl jedzie prosto, daje frajdę z jazdy. Przetestowałem mojego anioła stróża, czy nadąża do licznikowych 2zł30gr (deutsche Autobahna), a dalej nie miałem odpowiednio dużych cohones.
Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach strach nim wyjechać na ulicę, żeby prawka nie stracić... dlatego też kupiłem coś spokojniejszego, do wolniejszego crusingu.
Aktualnie założony wydech IXIL, który po wyjęciu dB killera robi postrach na wsi. Jest już lekko sfatygowany, ale proszę uwierzyć... darcie japy i popsy jak schodzi z obrotów wynagradzają niedomagania wizualne.
Oczywiście dla spokojniejszego nabywcy znajdę oryginalny komin, który całą tę zabawę kastruje do minimum.
Napęd w porządku, opony również jeszcze do jazdy (ładny bieżnik, ale dobijają do 6 lat).
Myślę, że ten sezon tylko tankować i śmigać.
Jest to słynny olejak- silnik chłodzony powietrzem i olejem.
Bandit w oryginale był w owiewce (wątpliwej urody, ale co kto lubi), który został rozebrany przez poprzedniego właściciela do nakeda. I tu jeszcze dodam, bo ktoś może to źle zinterpretować, że z owiewki w nakeda przeszedł po dzwonie... Na szczęście nie! Jak dobrze poszukam to mam jeszcze gdzieś zdęcia tej czaszy i licznika w całości po demontażu.
W necie sporo materiału o poczciwym Bandycie 1200, jeśli ktoś nie zna tematu odsyłam na YT.
Chociażby zupełna świeżynka od Motobandy:
"Potężne, niezniszczalne i piękne"
Motocykl raczej dla kogoś z olejem (hehe bo to olejak) w głowie. Myślę, że człowiek po świeżo zdanym prawku, musi zdobyć pierwsze szlify na czymś spokojniejszym, ale co ja tam wiem... kupujesz na własną odpowiedzialność.
Cena do rozsądnej nego dla zdecydowanych kupców.
I oczywiście żeby nie było... nie mam noża na gardle i nie sprzedam za dwie najniższe krajowe...
z góry uprzedzam nierozsądne propozycje.
Dla zainteresowanych mogę przesłać zdjęcia z ostatniego serwisu.
Pozdrawiam i LwG!
ID: 1071591420
Skontaktuj się
xxx xxx xxx
Odświeżono dnia 12 maja 2026
Suzuki GSF 1200 Bandit 2005r. (przygotowany do sezonu)
9 900 zł
do negocjacji
Lokalizacja