Prywatne
Wiek: Zwierzę dorosłe
Płeć: Samiec
Opis
Gustaw i Hana szukają jednego, wspólnego i naprawdę kochającego domu
Bardzo trudno jest mi pisać to ogłoszenie. Jest mi niesamowicie przykro, że po raz kolejny muszę szukać domu dla Gustawa i Hany. Tym razem chciałabym znaleźć im już ten jeden, stały, spokojny i naprawdę dobry.
Kotki były już razem w nowym domu, jednak wróciły do mnie. Okazało się, że są bardzo towarzyskie i absorbujące. Potrzebują dużo kontaktu z człowiekiem, jego obecności i zainteresowania. Chodzą za człowiekiem po domu, chcą uczestniczyć we wszystkim, co się dzieje, wchodzą na biurko, kładą się obok albo nawet na klawiaturze :) Domagają się pieszczot, miziania i noszenia. Lubią być blisko, przytulać się, mruczeć i ugniatać łapkami. Oczywiście bardzo chętnie i często przypominają również, że chcą jeść.
Właśnie dlatego wróciły do mnie. Ich potrzeba bliskości i ciągłego kontaktu z człowiekiem okazała się większa, niż spodziewali się ich nowi opiekunowie.
Później pojawiła się kolejna osoba, która zapewniała, że przyjmie oba kotki. Uwierzyłam, że tym razem znalazł się dla nich dobry, wspólny dom, jednak ostatecznie ta osoba przestała się odzywać i do dziś jest cisza.
Każda taka sytuacja to dla nich kolejna zmiana, a dla mnie kolejne emocje i nadzieja, że może właśnie tym razem znalazł się ich dom. Dlatego bardzo zależy mi na tym, aby kolejna decyzja była naprawdę dobrze przemyślana. Przez pewien czas myślałam, że łatwiej będzie znaleźć im osobne domy. Nie mam jednak serca ich rozdzielić. Gustaw i Hana są razem od lat. Znają tylko takie życie, obok siebie. To, że mają siebie, jest ich małym, wspólnym światem i daje im poczucie bezpieczeństwa.
Gustaw jest od Hany starszy o pół roku i zdecydowanie jest tym dominującym. Można powiedzieć, że trochę rządzi. Jednocześnie bardzo o nią dba. Kiedy zostają bez mnie albo znajdują się w nowym miejscu, przejmuje rolę starszego brata. Jest przy Hanie i daje jej poczucie bezpieczeństwa. Dlatego wiem już, że nie chcę odbierać im również siebie nawzajem.
Oba kotki są niezwykle towarzyskie i bardzo przywiązują się do człowieka. Trzeba wiedzieć, że są też absorbujące. Ale właśnie takie są. Chodzą za człowiekiem, chcą uczestniczyć we wszystkim, co dzieje się w domu, wchodzą na kolana, przytulają się, mruczą, miauczą i domagają się uwagi.
Kiedy ogląda się telewizję, chętnie układają się blisko, przytulają i ugniatają łapkami. I naprawdę potrafią tymi swoimi małymi łaputkami wygniatać z naszego serca wszystkie smutki...
Interesuje je wszystko, co robi człowiek. Oczywiście bardzo dobrze pamiętają również o porze jedzenia i potrafią skutecznie przypomnieć, że chcą jeść. Nie są kotami, które będą żyły gdzieś obok, niezależnie od domowników. Potrzebują obecności, zainteresowania, dotyku i czułości. Chcą być częścią codziennego życia swojego człowieka.
Pewnie wiele osób będzie się zastanawiało, dlaczego chcę oddać tak piękne, zadbane i bardzo przywiązane do mnie koty.
Nie dlatego, że ich nie chcę. Nie dlatego, że przestało mi na nich zależeć.
Jestem fotografem dzikiej przyrody i bardzo dużo wyjeżdżam. Nie chcę, żeby Gustaw i Hana mieli ciągle kolejnych opiekunów ani żeby byli przeze mnie wożeni z jednego hotelu do drugiego. W domu zostawiam ich samych najwyżej na jedną noc, ponieważ wiem, jak bardzo potrzebują obecności człowieka. Naprawdę bardzo o nich dbam i zawsze ogromnie się o nich martwię.
Z czasem coraz trudniej jest mi pogodzić częste wyjazdy z odpowiedzialną opieką nad nimi. Wiem też, że prawdopodobnie mają przed sobą jeszcze drugie tyle życia. Chciałabym, żeby spędzili je razem, w jednym domu, przy człowieku, który będzie miał dla nich czas i naprawdę pokocha ich takimi, jakie są, czułymi, rozmownymi, ciekawskimi i bardzo obecnymi.
Ta decyzja nie wynika z braku miłości. Jest mi z nią naprawdę bardzo trudno. Podejmuję ją właśnie dlatego, że je kocham i wiem, jak mocno potrzebują człowieka, bliskości i stałego domu.
Gustaw ( 8lat) i Hana ( 7,5) są kotami rosyjskimi. Mają rodowody, są zaszczepieni, odrobaczeni, zaczipowani, po kastracji i bardzo zadbani.
Szukam dla nich wyłącznie jednego, wspólnego domu. Nie chcę już kolejnych obietnic ani pochopnych decyzji. Chciałabym znaleźć człowieka, który dobrze przemyśli przyjęcie dwóch kotów, będzie go stać na opiekę weterynaryjną, karmę i smaczki i będzie pewny, że chce dzielić z nimi codzienność, również tę pełną mruczenia, miauczenia, chodzenia krok w krok, zajmowania biurka i przypominania o porze jedzenia...
Nie oddam ich "od ręki”. Chciałabym wcześniej porozmawiać, poznać przyszły dom i mieć pewność, że tym razem będzie to już naprawdę ich miejsce. Wspólne, bezpieczne i kochające
Bardzo trudno jest mi pisać to ogłoszenie. Jest mi niesamowicie przykro, że po raz kolejny muszę szukać domu dla Gustawa i Hany. Tym razem chciałabym znaleźć im już ten jeden, stały, spokojny i naprawdę dobry.
Kotki były już razem w nowym domu, jednak wróciły do mnie. Okazało się, że są bardzo towarzyskie i absorbujące. Potrzebują dużo kontaktu z człowiekiem, jego obecności i zainteresowania. Chodzą za człowiekiem po domu, chcą uczestniczyć we wszystkim, co się dzieje, wchodzą na biurko, kładą się obok albo nawet na klawiaturze :) Domagają się pieszczot, miziania i noszenia. Lubią być blisko, przytulać się, mruczeć i ugniatać łapkami. Oczywiście bardzo chętnie i często przypominają również, że chcą jeść.
Właśnie dlatego wróciły do mnie. Ich potrzeba bliskości i ciągłego kontaktu z człowiekiem okazała się większa, niż spodziewali się ich nowi opiekunowie.
Później pojawiła się kolejna osoba, która zapewniała, że przyjmie oba kotki. Uwierzyłam, że tym razem znalazł się dla nich dobry, wspólny dom, jednak ostatecznie ta osoba przestała się odzywać i do dziś jest cisza.
Każda taka sytuacja to dla nich kolejna zmiana, a dla mnie kolejne emocje i nadzieja, że może właśnie tym razem znalazł się ich dom. Dlatego bardzo zależy mi na tym, aby kolejna decyzja była naprawdę dobrze przemyślana. Przez pewien czas myślałam, że łatwiej będzie znaleźć im osobne domy. Nie mam jednak serca ich rozdzielić. Gustaw i Hana są razem od lat. Znają tylko takie życie, obok siebie. To, że mają siebie, jest ich małym, wspólnym światem i daje im poczucie bezpieczeństwa.
Gustaw jest od Hany starszy o pół roku i zdecydowanie jest tym dominującym. Można powiedzieć, że trochę rządzi. Jednocześnie bardzo o nią dba. Kiedy zostają bez mnie albo znajdują się w nowym miejscu, przejmuje rolę starszego brata. Jest przy Hanie i daje jej poczucie bezpieczeństwa. Dlatego wiem już, że nie chcę odbierać im również siebie nawzajem.
Oba kotki są niezwykle towarzyskie i bardzo przywiązują się do człowieka. Trzeba wiedzieć, że są też absorbujące. Ale właśnie takie są. Chodzą za człowiekiem, chcą uczestniczyć we wszystkim, co dzieje się w domu, wchodzą na kolana, przytulają się, mruczą, miauczą i domagają się uwagi.
Kiedy ogląda się telewizję, chętnie układają się blisko, przytulają i ugniatają łapkami. I naprawdę potrafią tymi swoimi małymi łaputkami wygniatać z naszego serca wszystkie smutki...
Interesuje je wszystko, co robi człowiek. Oczywiście bardzo dobrze pamiętają również o porze jedzenia i potrafią skutecznie przypomnieć, że chcą jeść. Nie są kotami, które będą żyły gdzieś obok, niezależnie od domowników. Potrzebują obecności, zainteresowania, dotyku i czułości. Chcą być częścią codziennego życia swojego człowieka.
Pewnie wiele osób będzie się zastanawiało, dlaczego chcę oddać tak piękne, zadbane i bardzo przywiązane do mnie koty.
Nie dlatego, że ich nie chcę. Nie dlatego, że przestało mi na nich zależeć.
Jestem fotografem dzikiej przyrody i bardzo dużo wyjeżdżam. Nie chcę, żeby Gustaw i Hana mieli ciągle kolejnych opiekunów ani żeby byli przeze mnie wożeni z jednego hotelu do drugiego. W domu zostawiam ich samych najwyżej na jedną noc, ponieważ wiem, jak bardzo potrzebują obecności człowieka. Naprawdę bardzo o nich dbam i zawsze ogromnie się o nich martwię.
Z czasem coraz trudniej jest mi pogodzić częste wyjazdy z odpowiedzialną opieką nad nimi. Wiem też, że prawdopodobnie mają przed sobą jeszcze drugie tyle życia. Chciałabym, żeby spędzili je razem, w jednym domu, przy człowieku, który będzie miał dla nich czas i naprawdę pokocha ich takimi, jakie są, czułymi, rozmownymi, ciekawskimi i bardzo obecnymi.
Ta decyzja nie wynika z braku miłości. Jest mi z nią naprawdę bardzo trudno. Podejmuję ją właśnie dlatego, że je kocham i wiem, jak mocno potrzebują człowieka, bliskości i stałego domu.
Gustaw ( 8lat) i Hana ( 7,5) są kotami rosyjskimi. Mają rodowody, są zaszczepieni, odrobaczeni, zaczipowani, po kastracji i bardzo zadbani.
Szukam dla nich wyłącznie jednego, wspólnego domu. Nie chcę już kolejnych obietnic ani pochopnych decyzji. Chciałabym znaleźć człowieka, który dobrze przemyśli przyjęcie dwóch kotów, będzie go stać na opiekę weterynaryjną, karmę i smaczki i będzie pewny, że chce dzielić z nimi codzienność, również tę pełną mruczenia, miauczenia, chodzenia krok w krok, zajmowania biurka i przypominania o porze jedzenia...
Nie oddam ich "od ręki”. Chciałabym wcześniej porozmawiać, poznać przyszły dom i mieć pewność, że tym razem będzie to już naprawdę ich miejsce. Wspólne, bezpieczne i kochające
ID: 1083724594
xxx xxx xxx
Odświeżono dnia 20 lipca 2026
oddam koty do adopcji
Za darmo
Lokalizacja