Prywatne
Rok wydania: 1978
Stan: Używane
Opis
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Seria: Kryminał [KAW]
Rok wydania: 1978
Stan: dobry
Książka składa się z trzech opowiadań kryminalnych, powiązanych osobą głównego bohatera i miejscem akcji:
- Nie zabija sie świetego Mikołaja,
- Kwiat paproci,
- Tam, gdzie przychodzą umarli.
Bez słowa wskazał mi skraj przyprószonego sosnowego zagajnika. Wytężyłem wzrok i zacząłem biec. Walendziak pocwałował za mną. Zatrzymałem się i kazałem mu zaczekać.
- Zostańcie tutaj. Sam podejdę, możecie wszystko zadeptać.
Ostatnie kilkanaście metrów szedłem ostrożnie i powoli. Ale nie było czego zadeptywać. Wszystko już było zasypane śniegiem. Nawet i on, ten Walendziakowy święty Mikołaj w ogromnej, czerwonej, obszytej puszystym futerkiem kapocie i wysokiej krasnej czapie. Jego długa i siwa broda rozrzucona była bezładnie i przyprószona śniegiem. Pochyliłem się nad nim, ściągnąłem rękawice i delikatnie dotknąłem czoła. Było lodowate. Nie mogło być wątpliwości. Był nieżywy. A i powodu śmierci łatwo się było domyślić. W czerwonej Mikołajowej kapocie, pokrytej nierównomiernie warstwą śniegu, gdzieś na wysokości serca tkwił wbity aż po rękojeść duży wojskowy bagnet.
Jeśli interesuje cię więcej przedmiotów z moich ogłoszeń, napisz do mnie wiadomość, wystawię zbiorcze ogłoszenie z jedną przesyłką OLX.
Seria: Kryminał [KAW]
Rok wydania: 1978
Stan: dobry
Książka składa się z trzech opowiadań kryminalnych, powiązanych osobą głównego bohatera i miejscem akcji:
- Nie zabija sie świetego Mikołaja,
- Kwiat paproci,
- Tam, gdzie przychodzą umarli.
Bez słowa wskazał mi skraj przyprószonego sosnowego zagajnika. Wytężyłem wzrok i zacząłem biec. Walendziak pocwałował za mną. Zatrzymałem się i kazałem mu zaczekać.
- Zostańcie tutaj. Sam podejdę, możecie wszystko zadeptać.
Ostatnie kilkanaście metrów szedłem ostrożnie i powoli. Ale nie było czego zadeptywać. Wszystko już było zasypane śniegiem. Nawet i on, ten Walendziakowy święty Mikołaj w ogromnej, czerwonej, obszytej puszystym futerkiem kapocie i wysokiej krasnej czapie. Jego długa i siwa broda rozrzucona była bezładnie i przyprószona śniegiem. Pochyliłem się nad nim, ściągnąłem rękawice i delikatnie dotknąłem czoła. Było lodowate. Nie mogło być wątpliwości. Był nieżywy. A i powodu śmierci łatwo się było domyślić. W czerwonej Mikołajowej kapocie, pokrytej nierównomiernie warstwą śniegu, gdzieś na wysokości serca tkwił wbity aż po rękojeść duży wojskowy bagnet.
Jeśli interesuje cię więcej przedmiotów z moich ogłoszeń, napisz do mnie wiadomość, wystawię zbiorcze ogłoszenie z jedną przesyłką OLX.
ID: 868185789
xxx xxx xxx
Dodane 22 września 2026
Nie zabija się świętego Mikołaja - Jerzy Siewierski
Tylko przedmiot
5 zł
Przedmiot z Pakietem Ochronnym
Lokalizacja
Zwroty
Pakiet Ochronny
Zwróć przedmiot, jeśli jest uszkodzony lub niezgodny z opisem. Zgłoś problem do 48 h od otrzymania przedmiotu. Szczegóły