Prywatne
Opis
Miał jechać do domu.
Po 7 latach.
Serce drżało, bo w końcu pojawiła się nadzieja.
Stał w szelkach.
Gotowy na nowe życie.
Były łzy wzruszenia, że wreszcie się udało.
Niestety usłyszeliśmy tylko:
„Nie ma chemii. Ten pies jest za mało kontaktowy”.
A przecież ten pies był bity przez człowieka, któremu ufał.
Nie nauczył się rzucać w ramiona obcych.
Nie potrafi w pięć minut pokazać wszystkiego, co ma w sercu.
On potrzebuje chwili, spokoju i bezpieczeństwa.
Może nawet dobrze, że nie trafił do domu, który oczekiwał psa wylewnego od pierwszej minuty.
Ale z drugiej strony to boli jeszcze bardziej.
Bo Alfik czeka już 7 lat.
Siedem lat patrzy, jak inne psy wychodzą ze schroniska.
Siedem lat nadziei, która za każdym razem gaśnie.
My, wolontariusze, bardzo go kochamy.
Ale coraz częściej przychodzi taka myśl, której bardzo się boimy.
Że może nikt już po niego nie przyjdzie.
Pamiętam, jak bolało.
Pamiętam, jak bardzo się bałem.
Kuliłem się na widok człowieka.
Mojego pana.
Czasem był dobry.
Ale najczęściej, gdy wypił, bił.
Nie wiem za co.
A mimo to nadal ufam.
Wciąż wierzę w człowieka.
Cieszę się na każdy kontakt.
Na spokojny głos.
Na delikatną dłoń.
Doceniam najmniejsze rzeczy.
Spacer, chwilę uwagi, dobre słowo.
Bo w moim życiu jest ich tak mało.
Nie jestem nachalny.
Nie rzucam się w ramiona obcych.
Stoję cicho obok.
Ale jeśli już kogoś pokocham, pokocham całym sercem.
Alfik
-ok. 7 lat
-ok. 20 kg
-wykastrowany
-ładnie chodzi na smyczy
-musi być jedynakiem – nie toleruje innych psów
-najlepiej spokojny dom, bez małych dzieci
Schronisko w woj. opolskim – okolice Namysłowa
50*******29
Najgorsze, co może spotkać psa w schronisku, to zostać niewidzialnym.
Dlatego prosimy o udostępnienie Alfika dalej.
Może gdzieś jest ktoś, kto zobaczy w nim to, co my widzimy każdego dnia – dobrego psa, który po prostu zbyt długo czeka na swój dom.
Po 7 latach.
Serce drżało, bo w końcu pojawiła się nadzieja.
Stał w szelkach.
Gotowy na nowe życie.
Były łzy wzruszenia, że wreszcie się udało.
Niestety usłyszeliśmy tylko:
„Nie ma chemii. Ten pies jest za mało kontaktowy”.
A przecież ten pies był bity przez człowieka, któremu ufał.
Nie nauczył się rzucać w ramiona obcych.
Nie potrafi w pięć minut pokazać wszystkiego, co ma w sercu.
On potrzebuje chwili, spokoju i bezpieczeństwa.
Może nawet dobrze, że nie trafił do domu, który oczekiwał psa wylewnego od pierwszej minuty.
Ale z drugiej strony to boli jeszcze bardziej.
Bo Alfik czeka już 7 lat.
Siedem lat patrzy, jak inne psy wychodzą ze schroniska.
Siedem lat nadziei, która za każdym razem gaśnie.
My, wolontariusze, bardzo go kochamy.
Ale coraz częściej przychodzi taka myśl, której bardzo się boimy.
Że może nikt już po niego nie przyjdzie.
Pamiętam, jak bolało.
Pamiętam, jak bardzo się bałem.
Kuliłem się na widok człowieka.
Mojego pana.
Czasem był dobry.
Ale najczęściej, gdy wypił, bił.
Nie wiem za co.
A mimo to nadal ufam.
Wciąż wierzę w człowieka.
Cieszę się na każdy kontakt.
Na spokojny głos.
Na delikatną dłoń.
Doceniam najmniejsze rzeczy.
Spacer, chwilę uwagi, dobre słowo.
Bo w moim życiu jest ich tak mało.
Nie jestem nachalny.
Nie rzucam się w ramiona obcych.
Stoję cicho obok.
Ale jeśli już kogoś pokocham, pokocham całym sercem.
Alfik
-ok. 7 lat
-ok. 20 kg
-wykastrowany
-ładnie chodzi na smyczy
-musi być jedynakiem – nie toleruje innych psów
-najlepiej spokojny dom, bez małych dzieci
Schronisko w woj. opolskim – okolice Namysłowa
50*******29
Najgorsze, co może spotkać psa w schronisku, to zostać niewidzialnym.
Dlatego prosimy o udostępnienie Alfika dalej.
Może gdzieś jest ktoś, kto zobaczy w nim to, co my widzimy każdego dnia – dobrego psa, który po prostu zbyt długo czeka na swój dom.
ID: 1061109614
xxx xxx xxx
Dodane 12 września 2026
Miał już jechać do domu. Po 7 latach nadzieja zgasła w minutę
Za darmo
Lokalizacja