Prywatne
Oferta schroniska
Wiek: Pies dorosły
Nazwa schroniska: schronisko w Skierniewicach
Płeć: Pies
Opis
MAX
Zawsze kiedy z nim siedzę mam łzy w oczach, bo widzę ogromną krzywdę człowieka. Widzę psa, który został okrutnie przez niego skrzywdzony. Widzę to jak Max robi wszystko byleby zniknąć, byleby człowiek nie był obok, byleby nawet na niego nie patrzył. Max przyjechał do nas z pseudoschroniska jakim były Wojtyszki. Gdyby nie my wolontariusze i nasza ciekawość zaglądania do bud, nikt by nawet nie wiedział, że w niej siedzi pies. Skulony, trzęsący się, przerażony do granic możliwości. To pies mocno wycofany, skrzywdzony, nie ufający. Minęło parę miesięcy, a my prężnie wzięliśmy się za pracę z Maxem. Nie poddajemy się, bo wierzymy, że w jakimś stopniu w końcu nam zaufa, w końcu da się przekonać.
Po tych kilku miesiącach Max daje się głaskać, wychyla się zza budy i spaceruje po swoim boksie – co wcześniej było dla niego ogromną barierą. Akceptuje inne psy i zawiera z nimi fajne przyjaźnie. Widzimy zmianę, wkładamy w tą relację mnóstwo czasu, energii i wiedzy. Walczymy o to, aby się przekonał do człowieka i mógł mieć szanse na dom.
Być może jednak trafi na jego ogłoszenie osoba, która miała już do czynienia z tak wielkim strachem i wie, że w domowym zaciszu lepiej pracuje się z takim psem niż w gwarnym i pełnym schronisku. Być może Max złapie kogoś za serce i być może już teraz znajdzie się dla niego jakiś ciepły kąt.
Kontakt: 60*******23 (Gosia)
Zawsze kiedy z nim siedzę mam łzy w oczach, bo widzę ogromną krzywdę człowieka. Widzę psa, który został okrutnie przez niego skrzywdzony. Widzę to jak Max robi wszystko byleby zniknąć, byleby człowiek nie był obok, byleby nawet na niego nie patrzył. Max przyjechał do nas z pseudoschroniska jakim były Wojtyszki. Gdyby nie my wolontariusze i nasza ciekawość zaglądania do bud, nikt by nawet nie wiedział, że w niej siedzi pies. Skulony, trzęsący się, przerażony do granic możliwości. To pies mocno wycofany, skrzywdzony, nie ufający. Minęło parę miesięcy, a my prężnie wzięliśmy się za pracę z Maxem. Nie poddajemy się, bo wierzymy, że w jakimś stopniu w końcu nam zaufa, w końcu da się przekonać.
Po tych kilku miesiącach Max daje się głaskać, wychyla się zza budy i spaceruje po swoim boksie – co wcześniej było dla niego ogromną barierą. Akceptuje inne psy i zawiera z nimi fajne przyjaźnie. Widzimy zmianę, wkładamy w tą relację mnóstwo czasu, energii i wiedzy. Walczymy o to, aby się przekonał do człowieka i mógł mieć szanse na dom.
Być może jednak trafi na jego ogłoszenie osoba, która miała już do czynienia z tak wielkim strachem i wie, że w domowym zaciszu lepiej pracuje się z takim psem niż w gwarnym i pełnym schronisku. Być może Max złapie kogoś za serce i być może już teraz znajdzie się dla niego jakiś ciepły kąt.
Kontakt: 60*******23 (Gosia)
ID: 1016259915
Skontaktuj się
xxx xxx xxx
Dodane 20 sierpnia 2026
Max, tyle lat w wojtyszkach, stracił już nadzieję
Za darmo
Lokalizacja