Prywatne
Stan: Nowe
Opis
Sprzedaję Weebill S, gimbal, który miał być moim wejściem do świata płynnych ujęć, filmowego looku i pięknych panoram.
Miał — ale życie miało dla nas INNY scenariusz.
Otworzyłem pudełko, czule, z nadzieją, prawie romantycznie.
Myślałem, że stworzymy duet jak Spielberg i kamera z 1975 roku.
I co?
Wkładam moją kamerę.
Patrzę.
Próbuję wyważyć.
Próbuję jeszcze raz.
Próbuję trzeci.
Weebill S patrzy na mnie jakby chciał powiedzieć:
„Stary, NIE pasujemy do siebie. To nie ty, to… no dobra, to twoja kamera.”
Okazało się, że moja kamera była dla niego jak te jedne spodnie z wyprzedaży — niby fajne, niby chcesz, niby próbujesz, ale po prostu się NIE ZAPINAJĄ.
I tak oto cały wielki, ambitny projekt filmowy skończył się na:
7 minutach ustawiania,
3 minutach frustracji,
10 sekundach obustronnego rozczarowania.
Gimbal po tym jednym spotkaniu został ostrożnie spakowany z powrotem do pudełka i… tak przeleżał.
Bez pretensji.
Bez fochów.
Bez żadnych oznak użytkowania.
Czysty, pachnący, jakby dopiero co opuścił fabrykę i czekał na kogoś, kto naprawdę go pokocha.
Stan: praktycznie nowy.
Użycie: rozpakowany raz, potrzymany w dłoni, potem odstawiony, bo moja kamera stwierdziła, że nie będzie tańczyć w duecie.
Technicznie: działa perfekcyjnie — to ja nie działałem z odpowiednią kamerą.
Powód sprzedaży: nie będę zmuszać nikogo do toksycznego związku, nawet sprzętu.
Weebill S zasługuje na właściciela, którego kamera nie będzie udawała, że waży inaczej, balansuje inaczej, albo ma focha po dwóch sekundach.
Kup go, daj mu nowe życie, pozwól mu robić te magiczne, płynne ujęcia, o których ja mogłem tylko… no właśnie… pomarzyć, dopóki nie kupię mniejszej kamery.
Kontakt najlepiej przez SMS
Miał — ale życie miało dla nas INNY scenariusz.
Otworzyłem pudełko, czule, z nadzieją, prawie romantycznie.
Myślałem, że stworzymy duet jak Spielberg i kamera z 1975 roku.
I co?
Wkładam moją kamerę.
Patrzę.
Próbuję wyważyć.
Próbuję jeszcze raz.
Próbuję trzeci.
Weebill S patrzy na mnie jakby chciał powiedzieć:
„Stary, NIE pasujemy do siebie. To nie ty, to… no dobra, to twoja kamera.”
Okazało się, że moja kamera była dla niego jak te jedne spodnie z wyprzedaży — niby fajne, niby chcesz, niby próbujesz, ale po prostu się NIE ZAPINAJĄ.
I tak oto cały wielki, ambitny projekt filmowy skończył się na:
7 minutach ustawiania,
3 minutach frustracji,
10 sekundach obustronnego rozczarowania.
Gimbal po tym jednym spotkaniu został ostrożnie spakowany z powrotem do pudełka i… tak przeleżał.
Bez pretensji.
Bez fochów.
Bez żadnych oznak użytkowania.
Czysty, pachnący, jakby dopiero co opuścił fabrykę i czekał na kogoś, kto naprawdę go pokocha.
Stan: praktycznie nowy.
Użycie: rozpakowany raz, potrzymany w dłoni, potem odstawiony, bo moja kamera stwierdziła, że nie będzie tańczyć w duecie.
Technicznie: działa perfekcyjnie — to ja nie działałem z odpowiednią kamerą.
Powód sprzedaży: nie będę zmuszać nikogo do toksycznego związku, nawet sprzętu.
Weebill S zasługuje na właściciela, którego kamera nie będzie udawała, że waży inaczej, balansuje inaczej, albo ma focha po dwóch sekundach.
Kup go, daj mu nowe życie, pozwól mu robić te magiczne, płynne ujęcia, o których ja mogłem tylko… no właśnie… pomarzyć, dopóki nie kupię mniejszej kamery.
Kontakt najlepiej przez SMS
ID: 1044852438
xxx xxx xxx
Dodane 12 września 2026
Gimbal Zhiyun Weebill S Raz Wyjęty, Raz ZAWIEDZIONY
1 100 zł
Lokalizacja