Prywatne
Opis
SZCZECIN ‼️‼️‼️‼️6 kg KRUSZYNKA SZUKA DOMU…JEST PRZEMIŁA ,NIE BYŁO U NAS TAK MIŁEJ SUNI ….odebrana 3 dni temu-Dziś kolejny raz nogi dosłownie się pode mną ugięły. Kolejna interwencja ..
Weszłam na posesję i zobaczyłam dwa maleńkie psy, ledwo po kilka kilogramów, przykute łańcuchami do… niczego. Stały tam, w zimnej oborze, bez budy, bez choćby kawałka czegokolwiek, co mogłoby je ochronić przed mrozem.
Dwa drobne ciałka.
I jedyne co przyszło mi do głowy to: Jak wy w ogóle żyłyście w tych minusach? Jakim cudem jeszcze oddychacie?
Nie mogłam ich tam zostawić.
Nie potrafiłabym.
Zabrałam je, nawet przez sekundę się nie zastanawiając.
To młodziutka suczka i młodziutki piesek. Nigdy nie znały ciepła, dotyku człowieka z miłością, pełnej miski. Nie miały szczepień. Jeden z nich jest tak zapchlony, że aż wygryza sobie skórę do krwi… A kiedy zapytałam o właścicielkę, usłyszałam klasyczne:
„To nie moje… przybłąkały się.”
Znam tę śpiewkę na pamięć. Słyszę ją przy każdej interwencji.
I znowu to samo uczucie: bezsilność wobec okrucieństwa i obojętności.
Tak wygląda polska wieś, o której rzadko ktoś chce mówić.
Jeździmy po miejscach, gdzie psy śpią w pralkach, w wannach, w dziurawych budach, przykryte byle czym. Gdzie patrzą na nas oczami, w których już dawno zgasła nadzieja.
A te dwa… te nie miały nic. Nawet schronienia. Nawet tej rozpadającej się budy.
I dlatego dzisiaj piszę ten post.
Z ciężkim sercem, ale też z nadzieją, że ktoś to przeczyta i poczuje to, co ja zobaczyłam.
Potrzebuję Waszej pomocy. One potrzebują jej jeszcze bardziej.
Musimy je wyleczyć, odkarmić, zaszczepić, postawić na nogi i pokazać, że świat może być inny. Że człowiek może dawać ciepło, a nie ból.
Jeśli możecie — wesprzyjcie te dwa odebrane z łańcuchów maluchy. Wesprzyjcie je choć najmniejszą kwotą- bo kazda ma znaczenie. Bez was nie dam rady.
Każda złotówka to kołderka, to karma, to wizyty , zabiegi to pierwszy krok do życia bez strachu.
One już wystarczająco przeszły. Odebrałam je.
Teraz czas, żeby ktoś w końcu zawalczył o nie. Żeby pierwszy raz w życiu były ważne.
Weszłam na posesję i zobaczyłam dwa maleńkie psy, ledwo po kilka kilogramów, przykute łańcuchami do… niczego. Stały tam, w zimnej oborze, bez budy, bez choćby kawałka czegokolwiek, co mogłoby je ochronić przed mrozem.
Dwa drobne ciałka.
I jedyne co przyszło mi do głowy to: Jak wy w ogóle żyłyście w tych minusach? Jakim cudem jeszcze oddychacie?
Nie mogłam ich tam zostawić.
Nie potrafiłabym.
Zabrałam je, nawet przez sekundę się nie zastanawiając.
To młodziutka suczka i młodziutki piesek. Nigdy nie znały ciepła, dotyku człowieka z miłością, pełnej miski. Nie miały szczepień. Jeden z nich jest tak zapchlony, że aż wygryza sobie skórę do krwi… A kiedy zapytałam o właścicielkę, usłyszałam klasyczne:
„To nie moje… przybłąkały się.”
Znam tę śpiewkę na pamięć. Słyszę ją przy każdej interwencji.
I znowu to samo uczucie: bezsilność wobec okrucieństwa i obojętności.
Tak wygląda polska wieś, o której rzadko ktoś chce mówić.
Jeździmy po miejscach, gdzie psy śpią w pralkach, w wannach, w dziurawych budach, przykryte byle czym. Gdzie patrzą na nas oczami, w których już dawno zgasła nadzieja.
A te dwa… te nie miały nic. Nawet schronienia. Nawet tej rozpadającej się budy.
I dlatego dzisiaj piszę ten post.
Z ciężkim sercem, ale też z nadzieją, że ktoś to przeczyta i poczuje to, co ja zobaczyłam.
Potrzebuję Waszej pomocy. One potrzebują jej jeszcze bardziej.
Musimy je wyleczyć, odkarmić, zaszczepić, postawić na nogi i pokazać, że świat może być inny. Że człowiek może dawać ciepło, a nie ból.
Jeśli możecie — wesprzyjcie te dwa odebrane z łańcuchów maluchy. Wesprzyjcie je choć najmniejszą kwotą- bo kazda ma znaczenie. Bez was nie dam rady.
Każda złotówka to kołderka, to karma, to wizyty , zabiegi to pierwszy krok do życia bez strachu.
One już wystarczająco przeszły. Odebrałam je.
Teraz czas, żeby ktoś w końcu zawalczył o nie. Żeby pierwszy raz w życiu były ważne.
ID: 1043991672
xxx xxx xxx
Dodane 09 lipca 2026
Cudowna 6 kg Kruszynka ,szuka domu.
Za darmo
Lokalizacja