Prywatne
Numer VIN: KL1JF68E9DK003985
Model: Cruze
Rok produkcji: 2012
Paliwo: Benzyna
Typ nadwozia: Hatchback
Kolor: Brązowy – Beżowy
Poj. silnika: 1 600 cm³
Stan techniczny: Nieuszkodzony
Skrzynia biegów: Manualna
Moc silnika: 124 KM
Przebieg: 201 000 km
Napęd: Na przednie koła
Kierownica: po lewej
Opis
[Dla niecierpliwych: skrót/podsumowanie na dole ogłoszenia.]
„Koncern General Motors, właściciel marki Chevrolet, w proces konstruowania modelu Cruze zainwestował ponad 4 miliardy dolarów amerykańskich. 221 przedprodukcyjnych egzemplarzy przeszło testy w zróżnicowanych warunkach drogowych i atmosferycznych na terenie Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Korei Południowej, Kanady i Australii.”
Tyle Wikipedia. A teraz historia najnowsza. W egzemplarz, który oglądasz na zdjęciach, właściciel zainwestował na przestrzeni ostatnich 10 lat niewiele mniej, a testował go w ekstremalnych warunkach drogowych i atmosferycznych Warszawy, Wrocławia i czeskiej Pragi - miasta Kafki i całej reszty (Pilsner Urquell, Staropramen, Budweiser, Bernard).
Co do inwestycji. Tego lata, zaledwie 3 miesiące temu, skrzynia biegów przeszła ekskluzywną regenerację w renomowanym warsztacie na Ziemiach Odzyskanych, gdzie tradycje niemieckiej motoryzacji, wciąż są wyczuwalne (w powietrzu przy autostradach). Na tym nie koniec! Aby wakacje były jeszcze bardziej niezapomniane i upojne (dla auta, nie dla kieszeni kierowcy) właściciel dorzucił do wspomnianej ekstrawagancji nowiutkie, pachnące fabryką sprzęgło! Zawrót głowy? Usiądź i czytaj dalej! Na scenę wjeżdża nowiutki akumulator niemieckiej marki Bosh (wymiana druga połowa października 2025, gwarancja), całoroczne opony kupione zeszłej jesieni (Yokohama - niestety nie było niemieckich, chociaż japońskie też podobno dobre) i wciąż sprawny, jak pierwszego dnia po zakupie, czujnik cofania.
Ok, kończmy ten festiwal promocji, żeby zmieścić kilka słów o kolorze, bo ten brąz, to nie brąz: to sztos! Nazwa producenta: „deep espresso”. Ładnie, prawda? Co z tego, gdy zazdrośni koledzy i tak będą mówili „deep cacao”? Trudno odpowiednio zareagować na taką podłość. Można po prostu zwrócić uwagę, że jeżeli chodzi o kino z tematyką miłosną, to wolisz raczej wysmakowaną estetykę obrazów Viscontiego i Godarda, niż bawarski naturalizm ery VHS. Staraj się jednak nie oceniać. Nawet, jeżeli dla Twoich kolegów istnieje tylko cień nadziei, nie odbieraj im jej. Bądź wyrozumiały i inkluzywny.
Czy jest na chodzie? Natürlich! Czy nie wymaga „wkładu własnego”? Wolne żarty! Nowy właściciel powinien raczej pomyśleć, jak poskromić tę Wściekłą (a przy tym jakże piękną!) Bestię. Odważnych zapraszam na darmową jazdę próbną i delektowaniem się zapachem „das neue Auto” (o ile zdążę kupić takie „wunder baum”)
Skrót dla niecierpliwych: 1600 cm3, 91 kW, przebieg: 201 tys., elektryczne szyby i lusterka, centralny zamek, ABS, poduszki powietrzne, radio/CD/MP3, wspomaganie kierownicy, pojemny kufer, po złożeniu tylnych siedzeń – dostawczak, nowa skrzynia, sprzęgło, akumulator, opony, klima (serwisowana w czerwcu 2024), przednie wahacze (wymienione we wrześniu 2024), normalne ślady użytkowania, normalna cena, dzwoń!
„Koncern General Motors, właściciel marki Chevrolet, w proces konstruowania modelu Cruze zainwestował ponad 4 miliardy dolarów amerykańskich. 221 przedprodukcyjnych egzemplarzy przeszło testy w zróżnicowanych warunkach drogowych i atmosferycznych na terenie Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Korei Południowej, Kanady i Australii.”
Tyle Wikipedia. A teraz historia najnowsza. W egzemplarz, który oglądasz na zdjęciach, właściciel zainwestował na przestrzeni ostatnich 10 lat niewiele mniej, a testował go w ekstremalnych warunkach drogowych i atmosferycznych Warszawy, Wrocławia i czeskiej Pragi - miasta Kafki i całej reszty (Pilsner Urquell, Staropramen, Budweiser, Bernard).
Co do inwestycji. Tego lata, zaledwie 3 miesiące temu, skrzynia biegów przeszła ekskluzywną regenerację w renomowanym warsztacie na Ziemiach Odzyskanych, gdzie tradycje niemieckiej motoryzacji, wciąż są wyczuwalne (w powietrzu przy autostradach). Na tym nie koniec! Aby wakacje były jeszcze bardziej niezapomniane i upojne (dla auta, nie dla kieszeni kierowcy) właściciel dorzucił do wspomnianej ekstrawagancji nowiutkie, pachnące fabryką sprzęgło! Zawrót głowy? Usiądź i czytaj dalej! Na scenę wjeżdża nowiutki akumulator niemieckiej marki Bosh (wymiana druga połowa października 2025, gwarancja), całoroczne opony kupione zeszłej jesieni (Yokohama - niestety nie było niemieckich, chociaż japońskie też podobno dobre) i wciąż sprawny, jak pierwszego dnia po zakupie, czujnik cofania.
Ok, kończmy ten festiwal promocji, żeby zmieścić kilka słów o kolorze, bo ten brąz, to nie brąz: to sztos! Nazwa producenta: „deep espresso”. Ładnie, prawda? Co z tego, gdy zazdrośni koledzy i tak będą mówili „deep cacao”? Trudno odpowiednio zareagować na taką podłość. Można po prostu zwrócić uwagę, że jeżeli chodzi o kino z tematyką miłosną, to wolisz raczej wysmakowaną estetykę obrazów Viscontiego i Godarda, niż bawarski naturalizm ery VHS. Staraj się jednak nie oceniać. Nawet, jeżeli dla Twoich kolegów istnieje tylko cień nadziei, nie odbieraj im jej. Bądź wyrozumiały i inkluzywny.
Czy jest na chodzie? Natürlich! Czy nie wymaga „wkładu własnego”? Wolne żarty! Nowy właściciel powinien raczej pomyśleć, jak poskromić tę Wściekłą (a przy tym jakże piękną!) Bestię. Odważnych zapraszam na darmową jazdę próbną i delektowaniem się zapachem „das neue Auto” (o ile zdążę kupić takie „wunder baum”)
Skrót dla niecierpliwych: 1600 cm3, 91 kW, przebieg: 201 tys., elektryczne szyby i lusterka, centralny zamek, ABS, poduszki powietrzne, radio/CD/MP3, wspomaganie kierownicy, pojemny kufer, po złożeniu tylnych siedzeń – dostawczak, nowa skrzynia, sprzęgło, akumulator, opony, klima (serwisowana w czerwcu 2024), przednie wahacze (wymienione we wrześniu 2024), normalne ślady użytkowania, normalna cena, dzwoń!
ID: 1032435808
xxx xxx xxx
Dodane Dzisiaj o 13:17
Chevrolet Cruze 2012, benzyna, hatchback, faktura VAT
11 200 zł
do negocjacji
Lokalizacja