Prywatne
Opis
Lusia szuka odpowiedniej rodziny
Wygląda jak mały lisek, ale jej historia nie przypomina bajki.
Miała bardzo trudne życie. Głodowała, była totalnie zaniedbana, pełna kleszczy i pasożytów. Musiała każdego dnia walczyć o przetrwanie.
Jako bezdomna suczka wielokrotnie rodziła szczenięta. Przy ostatnim miocie znalazła schronienie w starej stodole. Siedem maleńkich szczeniąt leżało wtulonych w siebie na słomie, a ona — przerażona — obserwowała wszystko z oddali, bo bała się o siebie i swoje dzieci.
Żywiła się tym, co znalazła na łące. Wyjadała kurom jedzenie, byle tylko przeżyć i wykarmić młode.
Została odłowiona do klatki łapki. Nikt się po nią nie zgłosił.
A jednak już chwilę po złapaniu zaczęła delikatnie merdać ogonkiem. Nadal się boi, ale w jej oczach widać ogromną nadzieję na lepsze jutro.
Lusia została wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona i odżywiona. Dziś jej futerko pięknie błyszczy, a oczy są dużo spokojniejsze.
Robi ogromne postępy, choć wszystko przychodzi jej powoli. Prawdopodobnie wcześniej nie miała prawdziwego kontaktu z człowiekiem. Kiedyś uciekała na widok ludzi, dziś cieszy się na ich obecność.
Pięknie chodzi na smyczy — lekko i spokojnie. Śpi w swoim legowisku blisko człowieka, pozwala się głaskać i coraz bardziej otwiera swoje serce. Na widok opiekuna aż piszczy z radości, merda ogonkiem i przewraca się na plecy, prosząc o czułość. Ładnie je suchą karmę i doskonale dogaduje się z innymi psami.
Przebywa w domu tymczasowym. Ma około 4 lat. Jest radosna, coraz bardziej ufna i każdego dnia pokazuje, jak bardzo chce kochać i być kochana.
Przed nią jeszcze trochę pracy, bo wciąż jest w niej odrobina strachu i niepewności. To jednak wspaniała, delikatna suczka, która zasługuje na cierpliwy i spokojny dom.
Szukamy rodziny, która da jej czas, miłość i poczucie bezpieczeństwa.
Lusia naprawdę potrafi być szczęśliwa. I bardzo zasługuje na to, żeby już nigdy nie być sama.
Wygląda jak mały lisek, ale jej historia nie przypomina bajki.
Miała bardzo trudne życie. Głodowała, była totalnie zaniedbana, pełna kleszczy i pasożytów. Musiała każdego dnia walczyć o przetrwanie.
Jako bezdomna suczka wielokrotnie rodziła szczenięta. Przy ostatnim miocie znalazła schronienie w starej stodole. Siedem maleńkich szczeniąt leżało wtulonych w siebie na słomie, a ona — przerażona — obserwowała wszystko z oddali, bo bała się o siebie i swoje dzieci.
Żywiła się tym, co znalazła na łące. Wyjadała kurom jedzenie, byle tylko przeżyć i wykarmić młode.
Została odłowiona do klatki łapki. Nikt się po nią nie zgłosił.
A jednak już chwilę po złapaniu zaczęła delikatnie merdać ogonkiem. Nadal się boi, ale w jej oczach widać ogromną nadzieję na lepsze jutro.
Lusia została wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona i odżywiona. Dziś jej futerko pięknie błyszczy, a oczy są dużo spokojniejsze.
Robi ogromne postępy, choć wszystko przychodzi jej powoli. Prawdopodobnie wcześniej nie miała prawdziwego kontaktu z człowiekiem. Kiedyś uciekała na widok ludzi, dziś cieszy się na ich obecność.
Pięknie chodzi na smyczy — lekko i spokojnie. Śpi w swoim legowisku blisko człowieka, pozwala się głaskać i coraz bardziej otwiera swoje serce. Na widok opiekuna aż piszczy z radości, merda ogonkiem i przewraca się na plecy, prosząc o czułość. Ładnie je suchą karmę i doskonale dogaduje się z innymi psami.
Przebywa w domu tymczasowym. Ma około 4 lat. Jest radosna, coraz bardziej ufna i każdego dnia pokazuje, jak bardzo chce kochać i być kochana.
Przed nią jeszcze trochę pracy, bo wciąż jest w niej odrobina strachu i niepewności. To jednak wspaniała, delikatna suczka, która zasługuje na cierpliwy i spokojny dom.
Szukamy rodziny, która da jej czas, miłość i poczucie bezpieczeństwa.
Lusia naprawdę potrafi być szczęśliwa. I bardzo zasługuje na to, żeby już nigdy nie być sama.
ID: 1075551784
xxx xxx xxx
Dodane 20 czerwca 2026
Zraniona Lusia szuka domku
Za darmo
Lokalizacja