Prywatne
Opis
PĘKŁO MI SERCE...
I NIE MAM PO CO ŻYĆ...
Mam 11 lat.
Mam na imię Myszka i straciłam ukochaną Panią
I razem z nią umarł cały mój świat.
Została tylko cisza.
Puste kąty.
Zapach, który powoli znika.
I ja — zupełnie sama.
Nie rozumiem, dlaczego już nie wraca.
Dlaczego nikt nie woła mnie po imieniu.
Dlaczego nie ma tych rąk, które zawsze wiedziały, kiedy trzeba mnie pogłaskać.
Czekam…
Codziennie jeszcze czekam.
Ale nikt nie przychodzi.
Boję się tak bardzo, że moje małe kocie serce nie potrafi już tego unieść.
Zaczęłam posikiwać ze stresu.
Nie dlatego, że jestem „problemem”.
Nie ze złośliwości.
To rozpacz.
To lęk.
To samotność, która zjada mnie od środka.
Ludzie patrzą na mnie i widzą tylko:
„stara kotka z problemem”.
A ja?
Ja nadal mam w sobie ogrom miłości.
Nadal chcę mruczeć komuś do snu.
Nadal chcę zasypiać obok człowieka.
Nadal chcę kochać i być kochana.
Chciałabym jeszcze choć raz usłyszeć:
„Już dobrze, Myszko…
Już jesteś bezpieczna.
Już nigdy nie będziesz sama.”
Ale nikt mnie nie chce.
Bo mam 11 lat.
Bo jestem smutna.
Bo moje serce pękło po stracie człowieka, którego kochałam najmocniej na świecie.
Czy to naprawdę przekreśla moje życie?
Czy naprawdę nie zasługuję już na dom?
Może gdzieś jest jeszcze ktoś…
kto spojrzy na mnie sercem, nie metryką.
Kto da mi spokojny kąt na resztę życia.
Kto pozwoli mi odejść kiedyś kochaną, a nie zapomnianą.
Nie chcę wiele.
Tylko domu.
Tylko człowieka.
Tylko jeszcze jednej szansy.
— Myszka
Tel. w sprawie adopcji: 78********89
Przebywa w Opolu
I NIE MAM PO CO ŻYĆ...
Mam 11 lat.
Mam na imię Myszka i straciłam ukochaną Panią
I razem z nią umarł cały mój świat.
Została tylko cisza.
Puste kąty.
Zapach, który powoli znika.
I ja — zupełnie sama.
Nie rozumiem, dlaczego już nie wraca.
Dlaczego nikt nie woła mnie po imieniu.
Dlaczego nie ma tych rąk, które zawsze wiedziały, kiedy trzeba mnie pogłaskać.
Czekam…
Codziennie jeszcze czekam.
Ale nikt nie przychodzi.
Boję się tak bardzo, że moje małe kocie serce nie potrafi już tego unieść.
Zaczęłam posikiwać ze stresu.
Nie dlatego, że jestem „problemem”.
Nie ze złośliwości.
To rozpacz.
To lęk.
To samotność, która zjada mnie od środka.
Ludzie patrzą na mnie i widzą tylko:
„stara kotka z problemem”.
A ja?
Ja nadal mam w sobie ogrom miłości.
Nadal chcę mruczeć komuś do snu.
Nadal chcę zasypiać obok człowieka.
Nadal chcę kochać i być kochana.
Chciałabym jeszcze choć raz usłyszeć:
„Już dobrze, Myszko…
Już jesteś bezpieczna.
Już nigdy nie będziesz sama.”
Ale nikt mnie nie chce.
Bo mam 11 lat.
Bo jestem smutna.
Bo moje serce pękło po stracie człowieka, którego kochałam najmocniej na świecie.
Czy to naprawdę przekreśla moje życie?
Czy naprawdę nie zasługuję już na dom?
Może gdzieś jest jeszcze ktoś…
kto spojrzy na mnie sercem, nie metryką.
Kto da mi spokojny kąt na resztę życia.
Kto pozwoli mi odejść kiedyś kochaną, a nie zapomnianą.
Nie chcę wiele.
Tylko domu.
Tylko człowieka.
Tylko jeszcze jednej szansy.
— Myszka
Tel. w sprawie adopcji: 78********89
Przebywa w Opolu
ID: 1074473073
xxx xxx xxx
Dodane 17 sierpnia 2026
11-letnia Myszka błaga o spokojny dom
Za darmo
Lokalizacja